Jak połączyć pracę na etacie z rozwijaniem własnego biznesu?

własny bizns i etat

Jedni powiedzą, że się nie da, drudzy, a cóż to takiego wielkiego. Ja Ci powiem, że da się, ale wymaga to naprawdę dobrej organizacji czasu i planowania, a przede wszystkim ogromnej determinacji.

Kilka miesięcy temu sama stanęłam przed tym wyzwaniem. Wiedziałam, że będzie mnie to kosztowało dużo energii, czasu, ale przede wszystkim nauki świetnej organizacji, gdyż pracując od poniedziałku do piątku przez 8 godzin na etacie, rozwijanie własnej firmy to nielada wyzwanie.

Ale weszłam w to! I nie żałuję.

Sukcesywnie każdego dnia rozwijam swoją firmę mniejszymi i większymi krokami. Zainwestowałam w naukę planowania i organizacji, w swoją naukę i rozwój oraz w narzędzia do planowania, czyli planer ścienny oraz kalendarze i planery papierowe oraz elektroniczne. Wyznaczam sobie konkretny czas na dane zadania i konsekwentnie je realizuję. Dzięki temu firma powoli zaczyna na siebie zarabiać, a ja czuję, że idę w dobrym kierunku i mam większość spraw pod kontrolą.

Ale jak to wszystko zaplanować?

Już Ci powiem jak ja to robię. W niedzielę wieczór siadam z notesem i wypisuję wszystko, co muszę w kolejnym tygodniu zrobić. Następnie rozdzielam to na poszczególne dni tygodnia w zależności od tego ile czasu danego dnia jestem w stanie przeznaczyć i jak pracochłonne jest zadanie. Zazwyczaj w ciągu dnia przeznaczam 5 godzin na pracę przy firmie lub dla klientów (rozkład w zależności od ilości zleceń), czasem zdarzą się 3 godziny, gdy zaplanuję sobie w grafiku coś do zrobienia dla siebie np. trening, zabieg pielęgnacyjny, wizytę u kosmetyczki – to też muszę planować z wyprzedzeniem, ale wplatam takie rzeczy w grafik, bo inaczej już dawno bym się poddała będąc cały czas w pracy i jedyną wolną chwilę poświęcając na sen, no tak się da na chwilę, ale nie z perspektywą kolejnych miesięcy.

W pierwszych 3-6 miesiącach work-life balance nie istnieje.

Nie ma co się łudzić, że rozkręcając firmę, pracując dla klientów i jeszcze ciągnąc etat jest opcja na codzienny wypad na trening, czy na plotki z koleżankami. Nie, nie ma opcji. A jeżeli ktoś ma opcję, niech mi powie jak to robi! Jeden dzień w tygodniu na spotkanie ze znajomymi jest jak najbardziej możliwy, dwa dni w tygodniu na tening okej, ale codziennie? Pracując kilkanaście godzin na dobę? Padniesz, chyba, że z czegoś zrezygnujesz. Ale teraz tak, rezygnować z rozwijania i reklamowania firmy, z pracy dla klientów, kiedy jeszcze nie ma ich na tyle, aby móc się utrzymać, czy zrezygnować z etatu, który zapewnia ci pieniądze na utrzymanie i rozwijanie firmy? Hmm..? Ciężki wybór i warto zdać sobie z tego sprawę zanim zacznie się w to wchodzić. A do tego dochodzi masa nauki, ćwiczenia, zdobywania praktyki, tworzenia portfolio oraz wiele prób i błędów.

Jednak warto! Dlaczego?

Bo perspektywa przejścia na swoje jest niesamowicie budująca. Pomyśl sobie, że po okresie przejściowym jesteś sobie szefem i działasz na własny rachunek. Jest przerażenie, ale i ekscytacja, prawda? A jak nie wyjdzie? Jak nie wyjdzie, zostajesz na etacie, ale jak dla mnie to najgorszy możliwy scenariusz, którego nawet nie myślę dopuszczać do świadomości, bo nie po to próbujesz i poświęcasz się, prawda?

Bycie przedsiębiorcą nie jest dla każdego.

Ale tak naprawdę jeżeli nie spróbujesz, to się nie dowiesz. Ja w aktualnym momencie wiem, że da się i że całkiem nieźle idzie mi budowanie swojej małej, ale własnej firmy. Aktualnie jako dodatkowa praca i dodatkowy przychód, ale za kilka miesięcy… No właśnie, za kilka miesięcy może być to pełny etat we własnej firmie, a kolejnym etapem będzie skalowanie biznesu oraz/lub zlecanie niektórych działów pracy podwykonawcom. Być może i zatrudnienie kogoś do zespołu, choćby na zasadzie partnerstwa i rozliczania się w systemie B2B, ale jednak opcja taka jest. Fajnie? No jasne, że fajnie. A jak to mówią „kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana”. Ja go bardzo chętnie wypiję, a Ty?

AKTUALIZACJA 14 GRUDNIA 2019

Gdy piszę tę aktualizację, od września już nie pracuję na etacie, a wyłącznie działam jako przedsiębiorczyni. Mam już też cudowny zespół, który składa się z Ani copywriterki (która dołączyła do mnie w październiku) i Monik graficzki (która dołączyła do mnie we wrześniu). Od października można też zakupić mój kurs online: Zostań Wirtualną Asystentką, który stworzyłam specjalnie dla przyszłych i początkujących wirtualnych asystentek. Prowadzę też programy mentoringowe. Jak widzisz, w 6 miesięcy rozhulałam swoją firmę, pracując na etacie, dodatkowo zrobiłam to w Holandii, gdzie mieszkam. Niemożliwe nie istnieje. Uwierz w siebie i działaj!


3 thoughts on “Jak połączyć pracę na etacie z rozwijaniem własnego biznesu?

  1. Odnośnie szampana- chętnie go wypije razem z tobą, jak już będzie co oblewać, trzymam kciuki. A czasu jest zawsze za mało, też pracuje na pełny etat, do tego dodatkowa nauka języka, próba rozwoju swoich pasji, czasami na siłownie brakuje sił, czasem by się chciało rzucić to wszystko, ale kto się nie rozwija ten się cofa, więc głowa do góry i ‚walczymy’ dalej o swoje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *